Strefa mieszkańca!

Zaloguj się
Zarejestruj się
Post

aktualność

Aktualność Obrońcy Ziemi Sieradzkiej – por. Stanisław Kazimierz de Lorme

Obrońcy Ziemi Sieradzkiej – por. Stanisław Kazimierz de Lorme

Por. Stanisław Kazimierz de Lorme – urodził się w dniu 18.11.1907 roku w Strzemieszycach Wielkich, w gm. Olkusko–Siewierskiej, powiat Będzin, woj. kieleckie. Ukończył 8 klasowe gimnazjum, o profilu matematyczno-przyrodniczym, z maturą w korpusie kadetów nr 2 w Chełmnie zdaną w dniu 08.06.1928 r. Naukę w Korpusie rozpoczął w dniu 01.09.1924 r. Zamieszkiwał z rodzicami – lekarzem Bronisławem i Antoniną w Sosnowcu, przy ul. Podjazdowej 19 m.10, gm. Będzin. Miał młodszego brata Antoniego, który zmarł w wieku 17 lat.

Przed Komisją Poborową Główną powiatu Toruń stanął w dniu 09.06.1928 roku w Toruniu, gdzie uzyskał kategorię zdrowia „A”, zdolny do służby wojskowej i został przewidziany do odbycia służby wojskowej w wymiarze 15 miesięcy. Tego samego dnia został wcielony do Oficerskiej Szkoły Artylerii w Toruniu. W dniu 10.06. tego samego roku został zaprzysiężony i mianowany na stopień kaprala podchorążego. W dniu 03.08.1928 r.  skierowany został do 49 pułku piechoty w celu odbycia praktyk. Dnia 29.08.1928 r. został przydzielony do Szkoły Podchorążych Artylerii, a dnia 09.09 tego samego roku przeniesiony do Szkoły Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej.  W dniu 19.09. przybył na pięciotygodniowy kurs unitarny w tejże szkole, zakończony w dniu 12.10.1928 r. Do Szkoły Podchorążych Artylerii powrócił 15.10.1928 r.  W dniu 14.08.1929 roku odszedł na praktyki do 1 pułku artylerii polowej, gdzie w dniu 16.08. przydzielony został do 1 baterii. Dnia 19.03.1930 roku awansował na stopień ogniomistrza podchorążego. Był wysportowany i osiągał bardzo dobre wyniki z wychowania fizycznego. Zaliczono go do grupy „silnych”. Dwuletnią Szkołę Podchorążych Artylerii ukończył w dniu 22.10.1930 roku. Pchor. Stanisława Kazimierza de Lorme, w dniu 18.09.1928 roku tak scharakteryzował dowódca jego kompanii: „Karny, zdyscyplinowany, energiczny, gorliwy w pełnieniu obowiązków. Szybko orientuje się, fizycznie wytrzymały, lubiany przez kolegów i szeregowców.

W służbie i poza służbą zachowywał się wzorowo. Pełnił funkcje drużynowego i wywiązywał się dobrze”.
Stanisław Kazimierz de Lorme awansował na pierwszy stopień oficerski – ppor. ze starszeństwem od dnia 01.11.1930 roku (lok. 9 w korpusie oficerów artylerii, Dz. Pers. nr 16/30).
W dniu 05.01.1931 r. otrzymał przydział do 10 Pułku Kaniowskiego Artylerii Polowej w Łodzi. Tutaj z dniem  14.01.1931 r. otrzymał funkcję mł. oficera 3 baterii, dzień później został przesunięty do baterii 7.

Od 24.09.1932 roku zajmował stanowisko młodszego oficera 4, a potem 6 baterii.

Jak wynika z rocznej listy kwalifikacyjnej za 1934 roku, w dniu 25.02.1934 r.  awansował na stopień porucznika ze starszeństwem od 01.01.1934 roku (lok. 34, Dz. Pers. 5/34),  pełniąc funkcję oficera 1 baterii od 26.02.1934 r. Od 09.03.1934 r. zajmował stanowisko oficera 5 baterii. Wcześniej, od 29.09.1933 r. zajmował stanowisko instruktora w Szkole Podoficerskiej 10 Pułku Kaniowskiego Artylerii Polowej. Swojego podwładnego, w dniu 26.09.1934 r.  tak scharakteryzował płk. Zygmunt Łakiński – dowódca pułku: „Charakter wyrobiony, o dużej sile woli. Posiada wysokie poczucie honoru i godności. Bardzo obowiązkowy i pilny. Lojalny w służbie, bardzo dobry kolega. Towarzysko bardzo dobrze ułożony. Stosunek do służby wojskowej pod każdym względem wzorowy. […] Bardzo dobry instruktor, dokładny i cierpliwy. Umie pozyskać zaufanie żołnierzy. Wyszkolony fachowo  dobrze. Taktycznie dobrze uzdolniony. Posiada dobry pomysł organizacyjny, zaradny. Bardzo dokładny w pracy. Bardzo dobry wychowawca, wczuwający się w psychikę żołnierza. W miarę wymagający, zawsze wierny. Przyzwyczajony do rygoru. Na stanowisku młodszego oficera odpowiada bardzo dobrze. Po nabyciu doświadczenia w służbie będzie się dobrze nadawał na dowódcę baterii. Ogólna ocena: bardzo dobry”. Z opinią ta zgodził się bez uwag, ówczesny dowódca 10 Dywizji Piechoty gen. bryg. Józef Olszyna-Wilczyński.

W 1935 roku pełnił funkcję instruktora Szkoły Podoficerskiej, osiągając jako dowódca plutonu bardzo dobre wyniki w służbie. Ukończył kurs wychowania fizycznego. Opinia służbowa z tego czasu wykazała predyspozycje na dowódcę baterii.
W 1936 roku  funkcję dowódcy plutonu 5 baterii 10 P.K.P.A.
W 1937 roku zastępował dowódcę 2 baterii w I dywizjonie. W dniu 30.01.1937 roku zawarł związek małżeński z Haliną zd. Maliszewską zamieszkałą w Toruniu. W opinii wydanej w dniach od 10.10. do 04.11.1937 roku. Ppłk. Józef Kossarek – zastępca dowódcy pułku tak napisał o por. Stanisławie Kazimierzu de Lorme: „Jako dowódca merytoryczny, wystąpienie śmiałe, bardzo dobrze wyszkolony, bardzo dobry wychowawca, fizycznie silny. Na dowódcę baterii przygotowany dobrze”. Pułkownik Zygmunt Łakiński tak ją zakończył: „Zgadzam się z opinią  zastępcy dowódcy pułku. Wartościowa jednostka wyrabiająca się na dobrego dowódcę linii”.

Z rocznej listy kwalifikacyjnej za 1938 roku wynika, że Kazimierzowi de Lorme urodził się syn, że: „żyje skromnie i daje sobie w tych warunkach radę”, a w służbie: „ […] zdolności ogólne i wojskowe – znaczne. Dobry instruktor, tłumaczy i uczy jasno, jako artylerzysta dobrze wyszkolony, dobrze strzela. […]. Pracuje nad sobą – interesuje się literaturą wojskową – rozwinął swoją wiedzę fachową”.
Listy kwalifikacyjnej za 1939 rok w aktach osobowych por. de Lorme nie ma. W sierpniu 1939 roku był już dowódcą 4 baterii 10 Pułku Artylerii Lekkiej w Łodzi. Bateria wyposażona była w 4 armaty 75 mm wz. 1897.
Dnia 23.08.1939 roku do pułku dotarła informacja o mobilizacji. Rozpoczęła się ona następnego dnia o godz. 6.00. Miała zostać ukończona w terminie 60 godzin. 27.08.1939 r. pułk wyruszył w kierunku granicy. W dniu 30.08.1939 r. dotarł do wyznaczonego rejonu. Jeden z działonów 4 baterii dowodzonej przez por. de Lorme został przydzielony do 1 Pułku Kawalerii KOP, w składzie Zgrupowania nr 2 dowodzonego przez płk. Jerzego Grobickiego. Zajmował on pozycje na linii Wójcin – Bolesławiec – Mieleszyn. Pozostała część baterii stanowiła wsparcie Zgrupowania i zajmowała stanowiska w rejonie Czastary – Kniatowy. W dniu 01.09.1939 r. okolice stanowisk 4 baterii zostały zaatakowane przez niemieckie lotnictwo. Bateria jednak była dobrze zamaskowana i nie poniosła jakichkolwiek strat. Natomiast artylerzyści działonu przydzielonego do 1 Pułku Kawalerii KOP skutecznie zwalczali siły 1 niemieckiej Dywizji Lekkiej. Około godz. 17.00, 4 bateria wraz silami II dywizjonu wspierała ogniowo kontratak Batalionu ON „Wieluń II” pod Krajanką. Tego samego dnia w godzinach wieczornych w składzie Zgrupowania nr 2 wycofała się po osi Parcice – Czastary – Sokolniki. O godz. 19.00 zapadła decyzja o odwrocie Zgrupowania za Wartę – do miejscowości Beleń. Dnia 04.09.1939 r. 4 bateria por. Stanisława Kazimierza de Lorme dotarła do miejscowości Męka–Jamy. Tutaj bateria otrzymała plany ognia i stanowiska ogniowe. Została podporządkowana dowódcy III dywizjonu mjr. Michałowi Borkowi. Po zajęciu stanowisk 4 bateria, wraz z III dywizjonem (8 i 9 baterią), prowadziła ogień do wskazanych celów. Od świtu 5.09.1939 r. cały dywizjon wspierał obronę 31 pSK na centralnym odcinku obrony pod Sieradzem. Po godz. 13.00 stanowiska 4 baterii, która pod ostrzałem nie mogła zmienić pozycji zostały, rozpoznane przez niemieckie lotnictwo, a następie nakryte celnym ogniem niemieckiej artylerii. Zniszczone zostały 2 działony, obsługa jednego w całości poległa.

Te wydarzenia tak zrelacjonował por. de Lorme: „[…]. Bateria 4/10 pal rozbita na st. ogn. /2 działa i 2 jaszcze z obsługą giną na działobitniach, pod ogniem art. npla. prócz jednego działonowego i 1 wręczyciela posłanego po wodę/. Obsługa na rozkaz oficera ogniowego chwilowo opuszcza stanowiska /pchor. Grzegorczyk/, aby przeczekać ogień art. npl.  Jednak do dział nie wraca na skutek otrzymania ogni k. m. piechoty npl., który na tym odcinku przełamał linię obronną / rejon Jama Męka/ koło m. Sieradz […]”.
W tej samej relacji, złożonej w Londynie,  por. Stanisław Kazimierz de Lorme opisał swój szlak bojowy po odwrocie znad Warty:
„6 IX Dywizja organizuje się w rejonie m. Franciszków.
6-7-8-9-10 IX marsze i koncentracja 10 D.P.  w m. Otwock.
11-12 IX marsz przez m. Borowie Łaskarzew.
13 IX maszeruję z resztkami 10  p.a.l. /2 bat. z dowódcą por. Cieślikiem Czesławem, dowództwem 10 pal i dowództwem I/10 pal/ w kierunku Lublina.
W m. Lublin zapisują wszystkich  w szeregi obrońców Lublina i w tym czasie szukam 10 D.P.
Dn. 17 IX zostawiam 2 baterię w m. Lublin a z resztą 10 p.K.a.l.  + nowo zorganizowana Kol. Amunicyjna  odmeldowuje się u płk. dypl. [Piotra] Barthaka [Bartaka]  i łączę do własnej dywizji.
19 i 20 IX nowa organizacja 10 p. K. a. l.
22 IX bój spotkaniowy z Niemcami w rejonie m. Siedliszcze.
23 IX bój spotkaniowy. Dywizja przedziera się cały czas na południe,  aby  połączyć się z gen. [Kazimierzem] Sosnkowskim.
24 IX – 25 IX  bitwa o m. Bożą Wolę, Suchowolę i przeprawę na Wieprze w m. Krasnobrodzie.
25 IX godz. 19.00. Dowódca A.D. 10 D.P. ppłk. Jasiński Marian i ppłk. Kossarek Józef, dowódca 10 p.K.a.l. pozostawia  jedną baterię  /4 haubice + 1 działon 75 mm armat wyciągnięte z pobojowiska/. Są w niej 2 haubice z 5/5 p.a.l. + 2 haubice z baterii ppor. Czecha  Zdzisława + 1 armata z baterii  por. Goczyły Mariana.
Jako organizator i dowódca Kol. Amun. rozdzielam resztę amunicji. Wszystko inne jest zlikwidowane. Kanonierzy puszczeni do domów. Ofic. i pdf.  są  również wolni. Ta jednak bateria pod dowództwem  por. /?/ [w oryginale brak nazwiska] i dowództwem kpt. Krassowskiego Michała maszeruje bez bagażu na południe.
26 IX. W lasach w rejonie malutkiej stacji Guzecko Sądeckie odszedłem z 4 ofic. , również bez przydziału, od tej baterii w chwili, kiedy oficer ze Sztabu kpt. dypl. [artylerii Bernard Przemysław] Weiss powiedział nam o decyzji poddania się Niemcom. Do granicy węgierskiej było około 250 km.

Z informacji, jakie uzyskali autorzy tego opracowania od syna por. Stanisława Kazimierze de Lorme – mieszkającego w Szwajcarii P. Andrzeja (Andre) de Lorme wynika, że w dniu 29.09.1939 roku dostał się on do sowieckiej niewoli, w okolicach Równego. Zbiegł jednak z transportu na Wschód z innym oficerem. Przedostał się na Węgry, później do Francji, gdzie walczył w 2 Dywizji Strzelców Pieszych. Tu awansował do stopnia kapitana. W 1940 roku został internowany w Szwajcarii. Tutaj osiadł na stałe. Zamieszkał w miejscowości Wohlen, gdzie zmarł w 1981 roku.

Na zakończenie należy wspomnieć, że por. Stanisław Kazimierz de Lorme związany jest z tajemniczą i do tej pory nierozwiązaną sprawą ukrycia sztandaru 10 PAL we wrześniu 1939 roku. Istnieje tak zwana relacja z Banknock, z której wynika, że: „10 Pułk Artylerii Lekkiej – sztandar został rzekomo zakopany. Miejsce przechowania mogą wskazać kpt. Oskar Kuhnel, kpt. Kazimierz Michałowski i chor. Adam Cichoń. Bliższych danych brak – meldunek por. de. Lorme”. Syn porucznika de Lorme przekazał nam, że ojciec brał udział w ukryciu sztandaru, o czym wspominał. Szczegółów jednak nigdy, nikomu nie przekazał.

Por. Stanisław Kazimierz de Lorme, był jednym z oficerów obok mjr. Michała Borka, kpt. Michała Zaorskiego, ppor. Edmunda Mendla Zalcensztajna i kpt. Karola Kaweckiego, którzy odpowiadając za użycie sił artylerii w dniach 4 i 5.09.1939 roku zatrzymali Niemców na rzece linii Warty.
                           



Może Cię zainteresować

Obrońcy Ziemi Sieradzkiej – mjr Michał Borek Inne

Obrońcy Ziemi Sieradzkiej – mjr Michał Borek

Obrońcy Ziemi Sieradzkiej – kpt. Michał Zaorski Inne

Obrońcy Ziemi Sieradzkiej – kpt. Michał Zaorski

Przechodniu powiedz Polsce... Inne

Przechodniu powiedz Polsce...

Kolejni bohaterowie upamiętnieni Relacje

Kolejni bohaterowie upamiętnieni

Komentarze